Wyjazd za Lechem do Anglii ma szczególny smak. Rywal z Premier League, zwycięzca Ligi Konferencji w zeszłym sezonie — rozgrywek, w których poznaniacy zatrzymali się na 1/8 finału. Crystal Palace dotarło tam, gdzie kibice „Kolejorza” widzieli ulubioną drużynę kilka miesięcy temu. Teraz można było z bliska zobaczyć, jak duży dystans dzieli oba zespoły. Selhurst Park przyciągało mnie również z innego powodu: chciałem poczuć angielski futbol w stadionowej ciasnocie, pomiędzy domami, z boiskiem na wyciągnięcie ręki.
Mecz zaczyna się tutaj na ulicy. Sprzedawcy pamiątek nie pozwalają przejść obojętnie, podsuwając szaliki łączące barwy gospodarzy i gości. Na jednym kawałku dzianiny spotykają się dwa herby i dwa klubowe światy. Takie przedmioty zawsze komunikują lokalną specyfikę — pokazują, co dzieje się z symbolami poza oficjalnym sklepem i starannie zaprojektowaną identyfikacją. Rytm dnia meczowego u kibiców wygląda wszędzie podobnie – koszulka, szalik, piwo w drodze na stadion. Dopiero znaki, barwy, i otaczająca je architektura nadają mu miejscowy charakter.
W środku jest ciasno, chaotycznie i swojsko. Konstrukcja dachu, stalowe podpory, trybuny tuż przy murawie — wszystko znajduje się blisko, także ludzie. Kibiców Lecha mam niemal za plecami. Większość polskich stadionów tej klasy oferuje dziś większy komfort, ale tutaj nie myślę o wygodzie. Patrzę na obiekt, którego trudno byłoby pomylić z innym. Po monumentalnych arenach Arsenalu i West Hamu właśnie ta niedoskonałość robi na mnie największe wrażenie.
Na boisku przychodzi bolesne zderzenie: 4:0 dla Crystal Palace. Przewaga gospodarzy nie pozostawia złudzeń, choć zza moich pleców nadal wyraźnie słychać Lecha. Sportowo chciałoby się zapomnieć ten wieczór. Fotograficznie — trudno o lepszy powód, żeby patrzeć także poza murawę. Z Selhurst wywożę obrazy trybun, ulicznych szalików i stadionu wciśniętego między domy. To właśnie te szczegóły zostają ze mną, kiedy wynik przestaje już boleć.
Crystal Palace FC: 44. Walter Benítez – 25. Anan Khalaili (62, 30. Óscar Mingueza), 26. Chris Richards (74, 6. Jaydee Canvot), 5. Axel Disasi, 21. Honest Ahanor, 3. Tyrick Mitchell – 18. Daichi Kamada (74, 7. Ismaïla Sarr), 23. Quinten Timber (62, 11. Dwight McNeil), 20. Adam Wharton, 10. Yeremy Pino – 22. Jørgen Strand Larsen (74, 9. Eddie Nketiah)
Lech: 1. Mateusz Lis – 2. Joel Pereira (70, 20. Robert Gumny), 27. Wojciech Mońka, 59. Terry Yegbe, 15. Michał Gurgul – 10. Patrik Wålemark (70, 14. Leo Bengtsson), 22. Radosław Murawski, 21. Pablo Rodríguez (81, 11. Daniel Håkans), 17. Allahyar Sayyadmanesh (61, 24. Filip Jagiełło), 77. Luis Palma – 9. Mikael Ishak (61, 7. Yannick Agnero)